To był mądry człowiek, ale....

<<

Rad

Avatar użytkownika

VIII stopień (nie)wtajemniczenia

Posty: 1082

Dołączył(a): 9 czerwca 2004, 12:44

Post 19 kwietnia 2008, 08:53

Scoser napisał(a):A czy zapoznaliscie sie z tym projektem Osho , w ktorym powstala 'wioska Osho' , takie "nowoczesne" spoleczenstwo , ktorych podwalinami bylo - szczescie i pokoj? No niestety co sie z tym stalo, to sie stalo , ale pomysl calkiem niezly.


Tak niezły... na pewno każdy mógł by wykupić sobie ziemię, lub dom w takiej wiosce. Przede wszystkim ludzie, czy biznes? Co właściwie było dla niego ważniejsze. Cytat (tyle o tym znalazłem na szybko):
W maju 1981 roku Rajneesh przybył do USA. Osiadł w stanie Oregon, na pustynnym rancho, zakupionym przez swoich amerykańskich uczniów, o powierzchni prawie 400 km kwadratowych. Tam też, gdzie tysiącami zjeżdżali jego zwolennicy, zamierzał przenieść swoje centrum z indyjskiej Poony; zbudować wymarzone miasto - Rajneeshpuram. W ciągu 4 lat pustynne piaski Oregonu zamieniły się w oazę zieleni oraz samowystarczalną wspólnotę o rozmiarach małego miasta z elektrownią i lotniskiem. Przeciętna wieku członków ośrodka wynosiła 34 lata, 64 procent spośród nich miało wyższe wykształcenie, w tym 38 procent - wyższe stopnie naukowe...
36% musiało ciężko pracować żeby 400km2 pustyni zmienić w oazę zieleni.

Nie mam nic przeciwko, tylko nazwijmy go dobrym biznesmenem a nie dobrym guru. Osho to właściwie jest firma OSHO&reg; :wink:
...oraz Kosmos o strukturze wyraźnie podobnej do struktury komórek
<<

pSyCho

IV stopień (nie)wtajemniczenia

Posty: 320

Dołączył(a): 9 sierpnia 2004, 12:33

Post 19 kwietnia 2008, 09:19

Taki Mitnik, tylko na wiekszą skalę.
<<

Scoser

Moderator

Posty: 1472

Dołączył(a): 17 listopada 2003, 19:24

Lokalizacja: Warszawa

Post 19 kwietnia 2008, 10:21

No cóż, jak z pewnością wiecie, ZMIANY wymagają poświęceń - wiadomo, że wszystko można przedstawić w bardziej mrocznych bądź jasnych kolorach. Średnia wieku, średnią wieku, 36 lat...niby wydaje się mało, ale jakże wesołe mogły to być lata...teraz ludzie żyją po 100 a smutasy jak cholera - opyla się tyle smutnych dni przeżyć? ;)

Poza tym wypowiedzi ludzi jako o ich 'najlepszym' okresie w życiu , podczas pracy i pomagania w tworzeniu 'miasta Osho' trochę mówi samo za siebie. (tak to ten jaśniejszy wydżwięk)

Rad, tak dla porównania, kogo byś nazwał dzisiaj dobrym guru?
<<

Rad

Avatar użytkownika

VIII stopień (nie)wtajemniczenia

Posty: 1082

Dołączył(a): 9 czerwca 2004, 12:44

Post 19 kwietnia 2008, 16:55

No to mam problem... Nie uznaję autorytetów. Każdy guru był by dla mnie tym samym. Oczywiście, naszą duchową ścieżkę rozpoczynamy od nauk jakiegoś mądrego człowieka, ale prędzej czy później trzeba to porzucić ponieważ nasze pragnienia nie są pragnieniami innej osoby i jeśli będziemy się kurczowo ich trzymać to powstanie konflikt. Dokładnie w momencie gdy taki konflikt powstaje trzeba porzucić nauki mistrza. Na pewno każdy z Was to przeszedł.
Dla mie Osho był OK. To jeden z nielicznych którym udało się osiągnąć pełnię szczęścia w życiu (chociaż nie do końca - otruli go podobno). Głupi są jedynie ci, którzy nieświadomie zrobili z niego guru, a on to wykorzystał i oni nawet tego nie zauważyli. I to jest najlepsze, nie ma świadomości bycia ofiarą więc żadne zło się nie dzieje i do tego są szczęśliwi:
Poza tym wypowiedzi ludzi jako o ich 'najlepszym' okresie w życiu , podczas pracy i pomagania w tworzeniu 'miasta Osho' trochę mówi samo za siebie. (tak to ten jaśniejszy wydżwięk)


Tak na marginesie, Kubuś Puchatek jest dla mnie dobrym guru :lol: Polecam "Tao Kubusia Puchatka" ale pewnie wszyscy już czyali, przecież to lektura obowiązkowa.
...oraz Kosmos o strukturze wyraźnie podobnej do struktury komórek
<<

pSyCho

IV stopień (nie)wtajemniczenia

Posty: 320

Dołączył(a): 9 sierpnia 2004, 12:33

Post 19 kwietnia 2008, 23:51

Piszesz, jakby Osho zupełnie przypadkiem, nie chcący zyskał sobie rzeszę wyznawców. Jego teksty są obliczone. Czasem mówi jedno, a delikatnie sugeruje drugie. Albo poprostu nie udowadnia pierwszego, a pisze co innego na temat tego wątku przy poruszaniu innego. Nie chce mi się teraz analizować i wytykać różnych zabiegów w jego tekstach. Czasem jednak pisze za dużo, pisze co zrobić i jak i przestrzega przed pułapkami umysłu, sam karmiąc tym samym i dając budulców do ich samoistnej konstrukcji. Gdzieś czytałem, że wiele osób, kóre odeszło od jego "sekty", miało powazne problemy z osobowością i dokonywaniem najprostrzych wyborów; że przechodzili terapie psychologiczne, coby "powrócić" ... do zdrowia.
<<

Hattifattener

Avatar użytkownika

VI stopień (nie)wtajemniczenia

Posty: 513

Dołączył(a): 1 lipca 2004, 13:38

Lokalizacja: Warszawa/Ełk

Post 20 kwietnia 2008, 13:36

a Anthony de Mello? był zakonnikiem a zarazem psychoterapeutą i bardzo dobrze znał tajniki umysłu. Jego teksty też bardzo mocno burzą "osobowość" - tylko jeśli da się ją zburzyć, to czy jest to prawdziwa osobowość, czy tylko misterny wytwór ego? myślę że zadaniem nauczyciela duchowego nie jest budowanie, a burzenie. Nie jest to dodawanie otuchy, a udowadnianie w jakim syfie żyjesz. Tylko wtedy odkryjesz kim jesteś usuwając wszystko czym nie jesteś.
Gdyby świat był tylko czarny albo biały, nie byłoby kolorowych kwiatów, oraz szarych i czasem niejednoznacznych chmur ;)
Why can't we not be sober? I just want to start this over.
<<

Rad

Avatar użytkownika

VIII stopień (nie)wtajemniczenia

Posty: 1082

Dołączył(a): 9 czerwca 2004, 12:44

Post 20 kwietnia 2008, 14:26

pSyCho napisał(a):Czasem jednak pisze za dużo, pisze co zrobić i jak i przestrzega przed pułapkami umysłu, sam karmiąc tym samym i dając budulców do ich samoistnej konstrukcji.


Też to zauważyłem i dlatego szybko znudziła mi się lektura jego książek.

Hattifattener, polecił bym Jiddu Krishnamuti, jest pewne podobieństwo do de Mello, lepiej niż ja wytłumaczy dlaczego nie warto podążać za guru.
...oraz Kosmos o strukturze wyraźnie podobnej do struktury komórek
<<

Hattifattener

Avatar użytkownika

VI stopień (nie)wtajemniczenia

Posty: 513

Dołączył(a): 1 lipca 2004, 13:38

Lokalizacja: Warszawa/Ełk

Post 20 kwietnia 2008, 15:39

Why can't we not be sober? I just want to start this over.
<<

pSyCho

IV stopień (nie)wtajemniczenia

Posty: 320

Dołączył(a): 9 sierpnia 2004, 12:33

Post 20 kwietnia 2008, 18:49

Burzenie osobowości stosuje się w terapiach psychiatrycznych, jeśli jest taka potrzeba, w celu pozniejszej pomocy pacjentowi wytworzyc nową. A jaką Osho budowal nową osobowosc ? :P
<<

Rad

Avatar użytkownika

VIII stopień (nie)wtajemniczenia

Posty: 1082

Dołączył(a): 9 czerwca 2004, 12:44

Post 20 kwietnia 2008, 19:49

Hattifattener, czytałem tylko "Królestwo szczęścia" i "Wolność od znanego". Ta druga pozycja to dla mnie esencja jego pogladów a zarazem "definicja" pojęcia "tu i teraz" i medytacji uwagi.

pSyCho, Hattifattener trochę przesadził z tym burzeniem osobowości przez de Mello lecz jednostka nie wprowadzona w temat może doznać szoku po zapoznaniu się z jego nukami. Ci którzy doznali szoku po uświadomieniu sobie płytkości nauk Osho to być może byli katolicy, którzy po porzuceniu martwych nauk katolickich spotkali to samo po tym gdy zaufali Osho. Chodzi o delikatne osobowości. Współcuję.
...oraz Kosmos o strukturze wyraźnie podobnej do struktury komórek
<<

Sremka

I stopień (nie)wtajemniczenia

Posty: 3

Dołączył(a): 31 maja 2007, 15:52

Post 2 lipca 2009, 00:22

witam:) chciałam zapytać czy ktoś z Was odczytał może aurę Osho?
<<

Rad

Avatar użytkownika

VIII stopień (nie)wtajemniczenia

Posty: 1082

Dołączył(a): 9 czerwca 2004, 12:44

Post 5 marca 2010, 00:10

Re: To był mądry człowiek, ale....

<<

Zbycho

Avatar użytkownika

Moderator

Posty: 1119

Dołączył(a): 10 lutego 2004, 10:27

Lokalizacja: Lublin

Post 18 marca 2010, 15:10

Re: To był mądry człowiek, ale....

nom, bardzo ciekawy filmik, warto obejrzeć
swoją drogą, Osho daje czadu hehe ;)
<<

pawelkarwat

Avatar użytkownika

I stopień (nie)wtajemniczenia

Posty: 4

Dołączył(a): 16 sierpnia 2010, 12:42

Post 18 sierpnia 2010, 13:11

Re: To był mądry człowiek, ale....

No ja też mam dziwne wrażenie jeśli chodzi o jego nieszczęśliwy los... kojarzę rozwój duchowy z władzą nad swoim życiem...
Może jest tak, że nasza kultura która nie zna pojęcia ezoteryxznej/energetycznej władzy nad swoim życiem promuje takie postacie siłą rzeczy...
Mbie i ta kultura zbrzydła okropnie, w zauważam że uczestniczy w niej też wielu "nonkulturowców" - z nazwy tylko asertywniaków... :mrgreen:
Gdy się ktoś pcha do sławy to z pewnością nie jest rozwojowy, kiedy chce być nauczycielem innych ludzi jest chory na głowę... :shock:
Poprzednia strona

Powrót do Osho

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

cron
powierzchnie biurowe łódź Gry Noclegi Świnoujście Darmowe Gry
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
kursy walut Zespół na wesele manekiny